wtorek, 7 lipca 2015

Od Zoe

Wyszłam z domu i cisnęłam torebką z krwią pod schody na ziemie. Nie będę tego piła! Nie jestem wampirem! Był słoneczny dzień. Słońce trochę mi przeszkadzało wiec pobiegłam w stronę lasu. Tam spacerowałam leśna ścieżką. Usiadłam pod jednym z drzew i zamknęłam oczy. Zaczęłam wiązać wątki.
Na imprezie nie pamiętam pewnego momentu. Potem czułam coś dziwnego na szyi i miałam tam krople krwi. Potem czułam sie dziwnie. Miałam mdłości. Wahania nastroju. Byłam wiecznie głodna a jedzenie nie było w stanie mnie nasycić. Słońce mi przeszkadzało. Słyszałam bicie serca u innych osób.
Czyżby Rosa miała racje??
A co jeśli tak? Na pewno nie wypije krwi!
Jednak bardzo mnie do niej ciągnęło. Tęskniłam za Galem. Gdzie on jest i dlaczego nie tu?
Poczułam zapach. Był intensywny. Zaczęłam iść w jego stronę. Jednak zatrzymałam sie. Dotarło do mnie że był to zapach krwi.
-Nie będę piła krwi!!!-krzyknęłam.
Ptaki odleciały z drzew a ja rozejrzałam sie dookoła. Czułam czyjąś obecność. Śmierdziało mokrym psem i... czymś innym. Wtedy z krzaków wyskoczył ogromny wilk! Rzucił sie na mnie .Upadłam twardo na ziemie a on na mnie. Myślałam już że mnie rozszarpie kiedy on nagle zamilkł i patrzył sie prosto w moje oczy.
-Zoe?-usłyszałam w głowie. 
Głos był znajomy. Wilk zszedł ze mnie i stanął obok.





W jego oczach malowało sie niezrozumienie, zaskoczenie i smutek? Odbiegł. A ja wstałam zdezorientowana. Uniknęłam śmierci. Skąd wziął się ten głos.. i co to za wilk?! On był zdecydowanie za duży na normalnego wilka! Wilkołak?


****


Nastał wieczór. Nie wracałam do domu. Siedziałam sama w lesie. Obawiałam ze że wilk wróci jednak.. nie chciałam wracać do przyjaciół. Nie teraz kiedy wiem ze jestem tym czym jestem.
Zrobiło sie chłodno. Usłyszałam czyjeś kroki. I wtedy zza drzew wyłoniły się dwoje oczu. Kiedy blask księżyca zaświecił na niego... zobaczyłam szarego wilka.




Był to inny wilk. Skoczył na mnie wściekły jednak ktoś go zaatakował. Był to ten czarny wilk! Zaczęły walczyć. Jednak czarny wilk tak jakby nakazał tamtemu sie wynieść. Szary spojrzał sie jeszcze na mnie tak jakby dał mi do zrozumienia ze nie było to nasze pierwsze i ostatnie spotkanie po czym uciekł. Czarny wilk spojrzał na mnie. Skuliłam się. Ten pochylił leb i podszedł do mnie. Usiadł obok i wtulił sie we mnie. Byłam zdziwiona jednak.. czułam się przy nim bezpieczna. Położyłam się kładąc głowę na nim a on wtulił sie we mnie. Miał puszystą sierść i biło od niego ciepło. Zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz