Oderwałam się od szyi jakiegoś chlopaka. Bylam w klubie. Wypiłam sporo alkoholu jak i krwi. Nie wiem sama z ilu ludzi wypiłam już krew. Nie stopowałam. Karmiłam się cały czas.
Około 4 nad ranem wyszłam z klubu. Szłam bez większego celu ulicą. Nie byłam senna. Weszłam do hotelu. Zahipnotyzowałam obsługę i wzięłam kluczyki do najlepszego apartamentu. Weszłam do łazienki i wzięlam gorącą kąpiel.
W ręczniku weszłam do sypialni. Otworzyłam szampan i delektowałam się nim leżąc w miękkiej pościeli. Niczego więcej nie potrzebowałam.
Do celu który sobie postawiłam podązałam dużyni krokami. Miałam już informacje o wszystkich członkach tamtej mafii jak i o policjantach którzy brali udział w tej strzelance. Od jutra zaczynałam zemstę.
***
Stałam pod domem jednego z policjantów. Była noc. Wyjęłam scyzoryk z kieszeni i wbiłam go w brzuch. Byłam teraz wampirem.. ta rana nie była groźna.
Krew wsiąkała w ubranie. Chwiejnym krokiem podeszłam do drzwi i zapukałam. Zapaliło się światło.
-Tak?-uslyszałam przez drzwi.
-Jestem ranna... Ktoś mnie zaatakował...
Drzwi się otowrzyły. Stanęła w nich żona policjanta wraz z nim samym.
-O matko.. Wejdz... Pomożemy ci
Pomogli mi wejść do środka. Czekałam tylko na ich zaproszenie bo jak sie okazało.. wampir bez zaproszenia nie mógł wejść do czyjegoś domu. Położyli mnie na kanapie.
-Wiesz kto cie zaatakował?
-Nie..
-Zadzwonmy po karetkę!
-Nie..-odparłam i wstałam.
-Nie rozumiem..-odparła kobieta.
-A ja tak. Pani mąż przyczynił się do śmierci mojego przyjaciela. Teraz ja przyczynię się do waszej śmierci.
Zaatakowałam ich.
Przywiązałam ich do krzeseł. Oboje byli przytomni.
-Była dla mnie Pani miła... Jednak zemsta to zemsta.
Zaatakowałam najpierw ją. By jej mąż widział jak umiera. Jednak ona umarła szybko. On potem nie miał tego szczęścia. Patrzyłam hak powoli umierał. Kiedy było pi wszystkim po prostu opuściłam ich dom.
Na tę noc wystarczy. Kolejni na mojej liście mogą tej nocy spać spojojnie jednak i na nich nadejdzie czas.. I będzie to niebawem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz