środa, 15 lipca 2015

Od Zoe

Ten wieczór miałam spędzić z Colem. Odczuwałam lekki stresik. Byłam teraz w swoim domu i był u mnie Kaj.
-Jejku odwołam to!-powiedziałam spanikowana
-Nie. Będzie dobrze.
-Nie mam w co sie ubrać!
-Normalnie. Koszulka i spodnie.
-Tak jak na codzień?
-A czemu nie? Jesteś piękna.. Nie musisz się stroić.
-No.. Nie wiem. Jesteś facetem to się chyba znasz na tym.
Ubrałam się w to.
-Napij się. Musisz mieć silę i nie czuć głodu.
Podał mi szklankę krwi z torebki. Tak jedtem na diecie.
-No oks.
Wypiłam i zabrałam się za fryzurę. Tu także postawiłam na naturę i po prostu opięłam sobie koka w nieładzie. Malować też się specjalnie nie malowałam. Nie przepadałam za mocnym makijażem -I jak? -zapytałam Kaja obracając się.
-Świetnie! Jak ideał kobiety Panno Zoe
Zaśmiałam się i spojrzałam na zegarek.
-O matko! Za trzy minuty mam być pod kinem!
-Spokojnie. Taksówka już przyjechała. Udanej zabawy tylko bez szaleństw i przed północą w domu!-zaśmiał się.
Teleportował mnie idealnie do miejsca spotkania z Colem. Nie musiałam czekać. Zobaczyłam go idącego w moją stronę i czerwono krwistą różą.
-Proszę Zoe.-powiedział dając mi różę.-pocałowałam go w policzek.
Weszliśmy do kina. Film miał być niespodzianką.
Okazało się że przyszliśmy na film który bardzo chciałam obejrzeć.
Po filmie poszliśmy coś przekąsić.
-Możesz jeść ludzkie jedzenie?
-Emm..  Czuje smak i takie tam bo jestem w połowie człowiekiem jednak nigdy nie nasycę się takim jedzeniem a ono dodatkowo wzmaga głód ale spokojnie .. nie planuję mordu ani kąsania kogokolwiek.
-Oks. Kamień z serca... Masz ochotęna gofry?
-O jejku! Kiedyś je uwielbiałam!
Poszliśmy więc na gofry.
Zamówiłam sobie gofra z bitą śmietaną, żelkami i czekoladą. To było moje wyjątkowe zamówienie. Uwielbiam takie gofry! Mama mi je zawsze robiła. Miały smak dzieciństwa.
-Jak tam stado? Nadal nie są do mnie przekonani?
-Niestety. Ale wiesz jak to jest... Wampir i wilkołak normalnie są wrogami..
-Ale ja jestem w połowie wampirem.
-Właśnie i tu też jest problem.. Alfa mówi że jeśli nie zmienisz się w człowieka.. Może zdjąć zakaz i wilkołaki będą mogły cię zabić. Nie będziesz chroniona.
-Ale ja nie wiem jak to zrobić!
-Dasz radę..
-Ale ja nie chcę. Tak mi dobrze.
Zobaczyłam smutek w oczach Cola.
-Chciałbyś pozbyć się możliwości stania się wilkiem?
-Nie..
-To nie wymagaj tego ode mnie.
-Ale ja się taki urodziłem!
-A mi może było to przeznaczone?
Cole nie poruszył już więcej tematu. Dodatkowo odczuwałam że nie toleruje mojej decyzji i wolałby gdybym była człowiekiem. Jednak.. Czy on nie rozumiał że teraz nie tak łatwo może umrzeć? Wampira nie zabije się byle czym a ja jako w połowie człowiek jestem tylko trochę mniej odporna. Chciałabym by zaakceptował moje zdanie.

***

-Wracasz tam?-zapytał Cole.
-Tak. Ale w każdej chwili mogę wrócić tu. Kaj mnie teleportuje kiedy tylko będę chciała. 
-Kaj to ten co ci pomagał?
-Tak.
-Musze mu podziękować.
-To dobry chłopak tylko szkoda że mieszka w takim środowisku. 
-Mi też nie podoba sie to że tam mieszkasz. 
-Mi nic nie będzie. 
-Na pewno?
-Tak.
-Dajesz słowo ze będziesz ostrożna?
-Daję. Ale ja tam nie wracam na wieczność! Jutro może wrócę tu.-powiedziałam i pocałowałam go w policzka. 
-Do zobaczenia.-powiedział.
-Do zobaczenia.-powtórzyłam. 
Napisałam sms's do Kaja i pocałowałam sie z Cloem na pożegnanie. 


Po chwili znikłam. 


-I jak było?-zapytał Kaj.
-Prawie idealnie.-odparłam i upadłam na łózko z uśmiechem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz