-Nadal nie rozumiem po co Ci ja.
-Z tego co słyszałem sprawiłaś wiele problemów wilkołakom. Umiesz wiele rzeczy które będą mi przydatne.
-Jestem Ci potrzebna? A zapytałeś sie mnie o zdanie czy chcę Ci pomóc?
-A chcesz wrócić do wilkołaków?
-Szantaż? Sprytnie. I tak bym im uciekła.
-Chcieli Cie zabić.
-Cole by na to nie pozwolił.-powiedziałam patrząc na paznokcie.
-Podoba mi się to jaka jesteś. Obojętna. Nawet do bliskich Ci osób. To też mi sie przyda.
-A co ja będę miała za pomoc Ci?
-Z tego co sie zorientowałem.. Zamordowałaś policjantów i członków mafii. Raczej to nie był przypadek. Powiesz mi dlaczego?
-To nie jest twój interes.
-Wyczuwam w tym wszystkim zemstę. Dzięki mnie zemścisz się na wszystkich co Ci zawinili.
-A jeśli nie chce?
-Chcesz.
Pokręciłam głową. Zaczynał mnie drażnić.
-Ze mną osiągniesz wiele.
-Wiesz co planowałam? Po zrobieniu tego wszystkiego co postawiłam sobie na celu miałam się zabić. Po prostu.. planowałam albo oddać sie wilkołaka, łowcą czy po prostu sama przebici sobie serce... Nadal to mogę zrobić więc jeśli jestem Ci potrzebna.. postaraj się mnie przekonać bym Ci pomogła.
-Jeśli ten chłopak nie został skremowany w co wątpię patrząc na budżet jego rodziny.. przywrócę go do życia.
-Co?
-Dobrze usłyszałaś.
-Skąd..
-Mam swoje sposoby. To jak? Wchodzisz w to?
-Jesteś wstanie przywrócić Kaja do życia?
-Tak.
-Obiecujesz?
-Tak.
-Wiec masz odpowiedź.-odparłam a on się uśmiechną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz