sobota, 4 lipca 2015

Od Zoe

Imprezowaliśmy praktycznie codziennie. Dlaczego? Świętowaliśmy zakończenie epidemii! Dziś pojechaliśmy do jakiegoś klubu. Za bardzo nie chciałam ale chłopaki mnie przekonali.
-Nie pij niczego od nieznajomych.-powiedział mi Gale na ucho kiedy szliśmy w stronę wejścia do klubu.
Nie pytałam dlaczego. Jednak wysłucham jego rady.
W środku było pełno młodych ludzi. Większość była pijana a reszta najebana. Poszliśmy zająć sobie kanapy a Tom poszedł do baru po alkohol.
-Wypijemy i idziemy tańczyć!-powiedziałam.

***

Wracaliśmy z parkietu z Galem. Lekko kręciło mi sie w głowie jednak było pozytywnie.
-Idę do łazienki!-powiedziałam i skierowałam sie do łazienek dla dziewczyn.
W środku było pełno dziewczyn. Podeszłam do umywalki i umyłam ręce. Przeczesałam palcami włosy.
-Jesteś pijana.-powiedziałam do odbicia w lustrze i zaczęłam się śmiać.
Wyszłam z toalet i akurat wtedy wpadł na mnie nieźle pijany chłopak.
-Em.... nic sienie stało.-powiedziałam i chciałam go ominąć lecz wtedy zobaczyłam jego oczy. Wpatrywał się prosto w moje oczy...


***

Zamrugałam... Rozejrzałam sie dookoła. Co sie stało? Poszłam w stronę chłopaków. Coś czułam na szyi. Dotknęłam tego miejsca jednak nic tam nie czułam. Spojrzałam na palce którymi dotknęłam szyi. Na jednym z nich zobaczyłam małą kropelkę krwi. Gdzie sie skaleczyłam? Cholera za dużo wypiłam! Aż uciął mi sie film!
Usiadłam obok Gale. Dochodziła 4 w nocy.
-Jedźmy już. Czuje sie jakoś dziwnie..
-Niedobrze Ci?
-Nie... nie wiem... tak dziwnie.
Zwołał chłopaków i pojechaliśmy.
W domu wzięłam szybki prysznic i od razu położyłam sie spać.

***

/obudziłam się z migreną. Nie miałam ochoty wychodzić z łóżka.
-Zoe już 18 dochodzi.. co sie dzieje? Aż takiego masz kaca? -do mojego pokoju wszedł Gale.
W pokoju panował pół mrok.
-Jestem po prostu zmęczona.
-Masz ochotę na coś?
-Chłopaki zamówili chyba cały samochód pizzy i kebabów.. no i parę zapiekanek jest.
-Nie mam ochoty jeść..
-Mozę jednak? Przyniosę ci trochę. Mozę ci przejdzie.
Wyszedł a po chwili wrócił z 2 kawałkami pizzy, jednym kebabem i zapiekanką.
-Nie wiedziałem co lubisz.
Postawił też butelkę wody obok mojego łózka.
-Wyjdź.. proszę.. dziwnie się czuje.
-Dobrze. Jak coś to jestem na dole.
Wyszedł a postarałam sie zasnąć..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz