wtorek, 21 lipca 2015

Od Ruvika

-Gerald ! Po pierwsze zmień to idiotyczne imię a po drugie wstawaj idziemy po następne ! - chodziłem po łazience wydzierając się na niego
-Stul pysk - mruknął
-Dziś kogo odwiedzimy ? - spytałem wychodząc z łazienki ze szczoteczką w ustach
-A jak myślisz
-(chciałem powiedzieć nie wiem ale tylko coś wymruczałem z ustami pełnymi pasty do zębów)
-Śmierć
Wyplułem płyn do zlewu i wróciłem do rozmowy
-Jest kobietą ?
-O ile dobrze pamiętam śmierć jest opisywana jako kobieta o zgniłym ciele z kosą na barku, więc tak.
-Chyba nie chcę jej widzieć - wyplułem płyn do płukania ust - musi być zgniła ?
-Jeszcze się zdziwisz
-A jak ją znajdziemy ?
-Widzisz ja już ją znalazłem tylko nie chciała ze mną gadać, ma pełne ręce roboty i w ogóle
-Ciężko będzie
Gerald przeniósł nas do szpitala, nikt nas nie widział, byliśmy w świecie neutralnym tylko w nim można spotkać śmierć. Lekarze palili fajki i pili kawę w jednym z pokoi gdy chorzy szukali ich po całym obiekcje, już dwóch umarło od czasu naszej wizyty. Weszliśmy do jednej z sal, było tam 6  łóżek z czego 4 zajęte. Na końcu sali przy oknie jeden koleś umarł, czekaliśmy na przybycie śmierci przy okazji, sporo dowiedzieliśmy się o dziewczynie na łóżku obok. Miała 22 lat, marzenie o wielkiej karierze piosenkarki i chłopaka który właśnie w tej chwili wszedł do sali, mocno ją przytulił, płakał ona również. Byli ze sobą długi czas a teraz on musiał jej powiedzieć ,że ona umrze, nie zrobił tego... powiedział ,że będzie z nią zawsze ,że jej nie opuści i wtedy ona umarła, sygnał tego diabelskiego urządzenia ogłuszał wszystkich w sali, przeklęte piiiiii... lekarze nawet nie próbowali jej reanimować, powiedzieli żeby odpiąć to urządzenie bo jest irytujące, a ona jeszcze żyła, śmierć jeszcze do niej nie przyszła. Kilka sekund później się zjawiła w progu, nie wyglądała na zgniłą, była zniewalająca.
-Widzicie... ludziom nie zależy na innych, ci lekarze wrócą do domu do rodziny a ona już nie, wszyscy tłumaczą ,że będzie jej tak lepiej ,że się nie męczy ale niestety to nie prawda, po śmierci będzie odczuwała ten ból już zawsze i niespełnioną miłość. Wiecie jak to jest kochać powietrze ? ona się dowie.
Podeszła i wyznaczyła krąg nad twarzą dziewczyny wtedy zanotowano zgon. Chłopak wybiegł.
-Czego wy ode mnie chcecie ?
-Musisz nam pomóc.. - zaczął Gerald
-Naprawdę muszę ? a dlaczego ?
-bo będziesz mieć za dużo roboty jak tego nie zrobisz, posłuchaj ty już napewno o wszystkim wiesz bo jesteś śmiercią i wiesz jak nam pomóc więc proszę cię zlituj się kobieto.
-Scal sie z Ruvikiem, będziesz miał wszystko czego pragniesz
-Nie mogę
-Możesz.
http://i2.pinger.pl/pgr147/cf208373001c1ee0534f880d
-Zrozum, nie mogę
-Bo co ? Bo się boisz ?
-Tak! boje się o cholerną Rosi która ma mnie teraz w dupie, nie chcę jej skrzywdzić, a scalając się nie wiem co ze mnie zostanie !
-Dobra, będziecie nieśmiertelni od wszystkiego i rany, one nie będą pojawiać się na waszych ciałach ale jeśli chodzi o psychikę zgłoś się do kogos innego. Jestem niczym jestem wszystkim śmiercią, mną nikt nie może zawładnąć, to tak jak przybić wodę zszywaczem do drzewa ale mogę pomóc. Idźcie już bo ten chłopak co tu był właśnie nałykał się prochów i umiera muszę dokończyć jego dzieło.
Śmierć zniknęła my po chwili również, pojawiliśmy się w domu.
Gerald wyjął listę i zakreślił kółko mówią ,,tą już mamy"
-Kto następny ?
-No ta od psychiki, szczerze to jej nie znam, podobno jest mała i przerażająca.
-Same baby !? To chyba nie fer.
-Wolałbyś prosić o pomoc faceta ?
-Wygrałeś. Ej a nie lepiej wyłączyć człowieczeństwo ?
-Po co ? My chcemy uratować ludzi, chcemy być ludzcy a nie dołączyć się do tamtej sfory. 
-A w ogóle po co to robimy ? - spytałem nalewając whisky
-Ktoś w tym całym popieprzonym życiu musi być dobry
-Po co ? - napiłem się trochę
-Dobra słuchaj nie chce sie podporządkowywać takiemu kundlowi jak on i nie chce też uciekać dostanie w pysk i niech sobie żyje dalej.
-Dobra to gdzie następny cel ?
Gerald przeniósł nas na małe stare przedmieście, każdy dom był identyczny i stał obok siebie, nudne to jak flaki z olejem.
-To który to ? Pewnie ten najbrzydszy, hmmm pomyślmy. Wszystkie są takie same !
-Tamten - Gerald wskazał palcem na starą knajpę na rogu, faktycznie wyglądała najgorzej i biło od niej dziwne zimno.
Podeszliśmy do drzwi frontowych, były zabite dechami ale okna miały już te deski powyrywane, pewnie dzieciaki urządzały sobie tu imprezy.
-Destroktus - wymówiłem w stronę drzwi i one opadły ciężko na posadzkę w środku budynku.
Wszędzie były pajęczyny i kupa kurzu ale lokal wygląda na nienaruszony, wszystko jest schludnie poukładane na swoich miejscach, nawet żadne krzesło od stoliku nie było przesunięte choćby trochę. 
Idąc zostawialiśmy za sobą ślady stup ponieważ cały kurz zostawał nam na butach.
-Halooo! psychi.. - zdanie przerwało mi pojawienie się małej dziewczynki przed nami, jej przybycie poprzedziła zmiana pokoju, teraz lokal wyglądał jak stary strych, bez wyjścia.


-Ehm znasz się na psychice ? - spytałem gdy Gerald nerwowo oglądał sie dookoła.
Dziewczynka podeszła i zrobiła coś bardzo dziwnego, tak nikt się jeszcze ze mną nie witał.
http://i1.pudelekx.pl/0bd05897f32c6360ad2603e027d2987dd1e1dffa/83768486-gif
Zdębiałem ale wiedziałem ,że ona mnie sprawdza, dlatego powstrzymałem emocje i ciągnąłem rozmowę dalej.
-Pomożesz nam ?
-Pomogę - spuściła głowę w duł i bujała sie na boki
-Chodzi o..
-Wiem o co chodzi
-Pójdziesz z nami czy..?
Dziewczynka uciekła i wskoczyła do ściany na której pojawił się szyb wentylacyjny, szybkim krokiem podszedłem do niego i spojrzałem co kryje się w środku.
 http://i.imgur.com/b5LPv1L.gif

 Chciałem już zacząć mówić dalej ale ona mnie wyprzedziła.
-Przyjdę w odpowiednim momencie
I po tych słowach znikła a lokal wrócił do normy, potężna siła wysunęła nas z niego zacierając po nas naruszony kurz i zamykając drzwi zbitymi dechami.  Spojrzeliśmy po sobie i wróciliśmy do domu.
Gerald poszedł coś robić w kuchni a ja skontaktowałem się z Rosi. Byłem ostrożny, o naszej rozmowie nikt się nie dowie, ochroniłem nas barierą, nawet ona nie będzie mogła mówić ,że taka rozmowa miała miejsce.
~Rosi ? Jak się czujesz ?
~Gdzie jesteś ? Kim jesteś ? - z jej wymowy wywnioskowałem ,że się trochę przestraszyła
~Ruvik, dobrze tam masz ? nie krzywdzą cię ?
~Ty gnoju! Chuj się to obchodzi. Zniszczę cię rozumiesz !
~Jak mam już zginąć to z twoich rąk
~I bardzo dobrze ! Dopadnę cię i zemszczę sie za rodziców. 
~Tyle ,że nie ja ich zabiłem
~Oj ty ! dobrze pamiętam
~Ten koleś cię omotał, bawi się tobą jak lalką, taka zabawka na chwilę.
~Kłamiesz !
~Sama o tym wiesz, i kogo ty chcesz oszukać ? Kocham Cię jeszcze.
Zakończyłem rozmowę i poszedłem do kuchni, tam Gerald bawił sie w kucharza. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz