środa, 15 lipca 2015

Od Ruvika

Ciemność, gorące poty zalewające moje  ciało, bałem się.. czego ? nie wiem. Uciekałem ? Goniłem kogoś ? Widziałem jak biegnę ale się nie męczę, musiał to być sen.

http://31.media.tumblr.com/fcea890c7aeaf911f4e4785f13e072f2/tumblr_no7868w0du1tqcu3so1_400.gif
Na końcu stała Laura, miała głowę skierowaną na duł, powoli spojrzała się na mnie i wyszeptała ,,Pomóż"
http://31.media.tumblr.com/46d7d399ad4e9622a6f71604f4b5071d/tumblr_mz6vdfwtvL1rx5772o1_500.gif
Po tych słowach dziewczynka zniknęła a ja się obudziłem w łóżku koło Rosi. Przytuliłem ją a ona się przebudziła.
-Ja muszę iść - powiedziałem cicho do jej ucha
Ona coś mruknęła zaspana
-Naprawdę ? myślałam ,że zjemy razem śniadanie
-Innym razem
W kuchni złapałem bułkę do zjedzenia i wyszedłem z domu. Na dworze było chłodno, do zimy jeszcze kawał czasu a ja już ją czuje. Przeniosłem się do Laury. Siedziała w lesie przy drzewie, mocno przerażona i sama. Płakała w dłonie. Usiadłem obok i ją przytuliłem.
-Co się stało ?
-Ona, ona. On nie żyje ! - rozpłakała się jeszcze bardziej.
-Michał ? Ale jak ?
-Taka dziewczyna go zabiła, twierdzi ,że cię zna.
-Jak wyglądała ?
-Nie wiem ! Miała czarne włosy. Nie ! mój Michał !
-Gdzie to się stało ?
-Chodź zaprowadzę cię
Dziewczynka wstała ale złapałem ją za ramię.
-Naprawdę chcesz to oglądać? nie dość widziałaś ?
-Kocham go nawet takiego, dam radę.
Kiwnąłem głowa i podążyłem za małą blondyneczką. Jak na takie dziecko poruszała się z zadziwiającą gracją, i pomimo mieszkania w lesie,  była czysta i zadbana.
Nagle zatrzymała się przy drzewie, stała do pnia twarzą, wyglądało to co najmniej dziwnie, po dłuższej chwili wyjrzała za nie.
http://33.media.tumblr.com/de25de5248e0baf14fd46ac26e7fe243/tumblr_n3hz40BLtd1tqcu3so1_250.gif
Przeraziła, się. Szybko schowała się s powrotem za drzewem a ja widząc wisielca podszedłem do niego.
-Nie !
Obejrzałem się na małą która krzyknęła i szybko uciekała w las. O co jej chodzi ?
Stałem nie cały metr od trupa, palcem przyłożonym pod brodę podniosłem mu głowę. To co ujrzałem pod kapturem przyprawiło mnie w osłupienie. Była to Mary, ale nie martwa. Zaczęła się śmiać maniakalnie a ja odskoczyłem jak najdalej mogłem. Sznur zniknął a ona podążała w moim kierunku.
-Rajan ! jak miło cię widzieć ? stęskniłeś się ? Bo ja bardzo ! Chcę tego co dostała Rosalie...
-Daj mi spokój, odejdź na zawsze.
-O nie, ty jesteś mój i jak mam odejść to tylko z tobą.
Stała teraz przy mnie, twarzą w twarz, ja nie miałem zamiaru się cofnąć, chciałem stawić jej czoła.
-Kochany, po co ci tamta lafirynda ? Bądźmy razem jak kiedyś ! -Złapała mnie za rozporek i zacisnęła lekko dłoń na nim. - Wiem ,że tego chcesz.
Zbliżyła usta do moich i szybko wsadziła do nich język, penetrowała nim całe moje usta. Walczyłem z nią ale nie mogłem, było ciężko. Gdy oderwała usta odepchnąłem ja od siebie i szybko rzuciłem zaklęcie eliminacji ale uniknęła go i zniknęła. Pojawiła się po mojej prawej stronię i rozerwała skórę na szyi.
http://ri.pinger.pl/pgr182/597141fb000f7cd04fabb28b/tumblr_m3i2eoyhKs1qcfttlo1_500.jpg
-Ugryź mnie, chcę poczuć cię w sobie. No ugryź !
Myślałem ,że się zrzygam gdy to zrobiła, wstrętny widok odrzucił mnie ale znów rzuciłem to samo zaklęcie w jej stronę, ale to tylko jeszcze bardziej ją wkurzyło.
Teleportując się powaliła mnie na ziemię. Całę jej ciało ciężko na mnie leżało, ciężko było mi oddychać. Ona ślizgała się na mnie w przód i w tył, przykładając za każdym razem ranę na szyi do moich ust. 
-Włóż tam język ! Połaskocz mnie ! Wiesz jak bardzo lubię gdy całujesz mnie po szyi... Ugryź to !
Zebrałem w sobie siły i zrzuciłem ją z siebie. Tym razem udało mi się w nią trafić zaklęciem i rozpłynęła się, wiem ,że jeszcze wróci ale na teraz chyba mam już spokój.
Poszedłem za śladem Laury, nie trudno było ja znaleźć bo uciekła w to samo miejsce w którym była na początku. Była jeszcze bardziej przerażona niż przedtem.
-To była ona ! Gdzie Michał ! On tam leżał !
Przytuliłem ją mocno i uspokoiłem.
-Cii, cii, coś z tym zrobimy.
-Niby co ? Bez niego nie chcę żyć.
Nagle zauważałem, że Laura ma potężne rozcięcie na palcu, obficie krwawiło.
-Od czego to ? - podniosłem jej ranną dłoń
-Próbowałam uratować Michała a wtedy ona mnie drapnęła. To nic nawet nie boli tak bardzo. - wyrwała dłoń z mojej i schowała ranny palec w drugiej.
-Zakażenie może się wedrzeć, chodź do miasta, do apteki, kupię coś na to. Przecież teraz cię tu samej nie zostawię.
Laura podniosła powoli głowę i się zgodziła. Uf.. dziwne, że nie musiałem nalegać a ona tak po prostu się zgodziła, no ale dobrze. Przeniosłem nas najbliższej apteki w mieście. Znajdowała się w biedniejszej części metropolii zaraz koło kolej, pociągi przejrzały tędy praktycznie co 5 min, robiąc przy tym wielki szum.
 Do apteki wszedłem sam, Laura miała czekać na ławce przed.
Przeglądałem się arsenałowi leków i bandaży ale taki mały bandaż na otwartą ranę to trochę mało. Wziąłem więc, igłę medyczną, szfy i bandaż, powinno starczyć.
Wyszedłem z budynku i uklęknąłem przed ławką na której siedziała mała. Szybko zająłem się raną.
http://i.pinger.pl/pgr439/d24ed55c0022010f4fad588d/tumblr_m331is3nDr1r5sb2jo1_500.gif
-Ruvik ? Po co to robisz ? Jaki masz w tym interes ?
-Nie mam żadnego. Potrzebujesz pomocy, dlatego ci pomagam.
-Nie wieże, każdy człowiek to przeklęta bestia myśląca tylko o sobie i korzyściach jakie może wyciągnąć, wstydzę sie swojej rasy, wolała bym chyba zostać wilkiem na zawsze.
-Są ludzie źli i są dobrzy, nie każdy jest potworem, ale ma coś z niego w końcu człowiek to człowiek.
-Masz rację. Dziękuje.. emm.. możesz tu poczekać ? ja skoczę szybko do łazienki.
-Pójdę z tobą.
-Ta ! i co jeszcze ? Dam sobie radę.
Wstała z ławki, otrzepała ciuchy i znikła zza budynkiem. Ha ! za słabo mnie ona znała chyba, serio myślała ,że pozwolę jej iść samej ? O nie i na pewno nie w jej stanie psychicznym, nie wiadomo co strzeli jej do głowy mi miałem rację, stała niedaleko torów i przyglądała się szyną. Idąc do niej powoli obserwowałem ją uważnie, w tym świetle wyglądała jak z obrazka ale przy torach i z tą miną to był raczej smutny obrazem. Nagle niedaleko torów usłyszałem gwizd pociągu. Dlaczego do cholery tak późno zagwizdał ! Szybko pobiegłem w stronę Laury gdy ta wstała i stanęła po środku szyn.
http://i2.pinger.pl/pgr434/87a4612d00156ef850f71435
To były sekundy, myślałem uciec jeszcze na bok, ale gdy poczułem pociąg zbliżający się do moich pleców przeteleportowałem nas do lasu. Z wielkim impetem walnąłem o drzewo a dziewczynka upadła gdzieś dalej. Pozbierałem się szybko i wkurzony podniosłem ja z ziemi.
-Co ty robisz! Głupia jesteś !
-Może i tak ! Nie wiesz jak się czuje !
-Dla ciebie to koniec świata, twoje problemy dla ciebie są najważniejsze i bardziej bolesne od problemów innych ale uwierz inni mają o wiele cięższe sytuacje a radzą sobie. Im ktoś gorzej cierpi tym lepiej radzi sobie z problemami, ale gdy one nie odpuszczają ludzie się poddają. Ty tylko straciłaś chłopaka, kobieto weź sie w garść, życie idzie dalej !
Nie odpowiedziała na moje słowa, otrzepała ciuchy jeszcze raz i z poważną miną mi przytaknęła, następnie gdzieś poszła. Wiedziałem ,że chciała to wszystko pozbierać i chciała zrobić to sama beze mnie. Pozwoliłem jej na to a sam udałem się w drugą stronę na spacer, chciałem dać trochę odpocząć  emocją, chyba trochę za bardzo na nią nakrzyczałem. Idąc cały czas prosto doszedłem do ogrodzenia, które oddziela miasteczko od zwierząt, była to zwykła siata ale skuteczna. Chciałem pod nią usiąść ale pojawiła się tam kobieta.
http://ri.pinger.pl/pgr288/b3d303ba0020a7504ffab8ce/tumblr_m1uly7wE7u1r7tvnoo1_500_large%5B1%5D.gif
-Hej - powiedziałem i zignorowałem jej obecność usiadłem przy siacie.
-Pamiętasz mnie ? - spytała stojąc nade mną
-Nie bardzo - odpaliłem fajkę.
-To ja walczyła jako wilk z Geraldem
-Hah. To raczej nie wyglądało jak walka tylko nauczka dla ciebie.
-Dobra mniejsza ale to ja teraz ci świta ?
-Nom.
-Co ty tu robisz ?
-Chciałam się ciebie o to spytać, powiesz mi ? - usiadła obok mnie
-Pomagam pewnej dziewczynce
-Jest sama  ?
-Ta. Jej wi.. chłopak umarł
-Co ! jak to umarł ! kto go zabił ! - jej poruszenie strasznie mnie zdziwiło, ona chyba też ma jakieś interesy z Laurą.
-Taka Mary.
-Gdzie jest ciało?
-Znikło
-Co !
-Choć pokaże ci gdzie powinno być - zaintrygowała mnie jej reakcja wiec zaprowadziłem ją w miejsce gdzie spotkałem Mary.
Tym razem ciało tam było, a że nadeszła noc, ciało nie było wilkiem lecz człowiekiem. Dziewczyna podeszła do niego i kładąc dłoń na jego głowie i po kolei na dłoniach jakimś cudem uleczyła go i znikła bez słowa. Mężczyzna się ocknął i pierwszym co powiedział było imię ,,Laura "
Spojrzał się na mnie z otworzonymi szeroko oczami ze zwidzenia lub z powodu przyzwyczajenia oczu do światła książęca.
-Gdzie Laura ? żyje ?
-Tak i tęskni za tobą
Podałem mu dłoń aby pomóc mu wstać i wtedy zza drzew wybiegła wilczyca.
 https://secure.static.tumblr.com/c38cc760be8374aa45e1ff6a0c664cc2/wj76uxl/qAznbigy2/tumblr_static_tumblr_static_kk5weq6hiaok0oo08w4wg48s_640.gif
 Michał pobiegł w jej stronę, spletli się w uścisku a ja przeniosłem się do Rosi.
Ślęczała w pokoju czytając książkę. Podszedłem do niej i zabrałem jej ją po czym uśmiechnięty powiedziałem.
-Szykuj się wychodzimy
-Oho a gdzie
-Nie ważne
Wstała mozolnie i weszła do łazięki uczesać włosy, poczekałem 2 minuty aż w końcu nie wytrzymałem i wyniosłem ją na rękach z domu. Przeteleportowałem nas na plaże, dziś tam na moście było wesołe miasteczko, pierwsze co chciałem z nią zaliczyć to wielki młyn, później na koniec wieczorną kąpiel w morzu,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz