-Proszę bardzo. - postawił mnie na ziemi i pocałował w czubek głowy.
-Co wymyśliłeś?
-Chodź. - zapał mnie za rękę i poprowadził do wielkiego młyna.
Odwracał się co jakiś czas, martwiłam się o to. Podążałam za jego wzrokiem, ale nic nie widziałam, on chyba wręcz przeciwnie.
-Ruvik? Wszystko...
-Tak. - odparł zbyt szybko i niekontrolowanie.
Zatrzymałam się, odwrócił się w moją stronę ale nie patrzył się na mnie. Patrzył gdzieś ZA mnie. Teraz naprawdę się martwiłam.
-Ruvik! Wszystko w porządku? Coś jest nie tak, prawda?
Westchnął ciężko i złapał mnie za rękę.
-Chodź, nie ma na co czekać.
Przez ten czas zachowywał się normalnie. Nie patrzył gdzieś na mnie, patrzył na mnie. Chyba nie udawał, bo nie zauważałam tego. Gdyby udawał... po co w takim razie tu siedzimy?
-Ukrywasz coś przede mną?
-Nie...
-Ruvik...
Nagle usłyszałam śmiech jakiejś dziewczyny. Ruvik zamknął oczy i podszedł do mnie, objął mnie w pasie i przytulił.
-Co się dzieje? - spojrzałam za niego a tam stała dziewczyna, miała długie czarne włosy. - Kto to jest?
Odwrócił się i spojrzał na nią.
-Ignoruj ją. - spojrzał mi w oczy.
-Ale czemu ona tu jest?
-Nie wiem. Chce mnie zdenerwować.
-Czego od ciebie chce?
-Nie wiem. - odpowiedział szybko. - Chodź.
Pociągnął mnie za rękę i minęliśmy dziewczynę. Chciała mnie złapać za rękę, ale gdy to zrobiła, jej całe ramię rozpłynęło się.
-Jak to zrobiłaś!? - krzyknęła za nami dziewczyna.
Zignorowałam ją jak powiedział Ruvik.
Poszliśmy pomostem. Położył ręce na biodrach i pocałował. Tyle pytań cisnęło mi się do ust, ale nie chciałam pytać o to wszystko. Być może... to jego sprawa? Ale kim była i czemu gdy mnie dotknęła, rozpłynęła się?
Ruvik wziął mnie na ręce i posadził na drewnianej poręczy mostu. Całował, przyciągnął do siebie. Gdy się odsunął uśmiechnął się i wskoczył ze mną do wody.
-Oszalałeś?! - zaśmiałam się.
-Przypadkowo.
Uśmiechnęłam się i rzuciłam się na niego przewalając do wody. Wynurzyliśmy się, pocałowałam go.
-Kocham Cię. - wyszeptał i całował dalej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz