Zaparkowałam (lekcje z gale'em sie opłacały bo umiem już prowadzić!) przed domem a chłopaki wysiedli i weszli do domu. Ja usiadłam na schodach. Dołączył sie do mnie Gale.
-Coś sie stało?
-Nie tylko... całe swoje życie spędziłam w schronie... spacerowałam tylko po lasach i pobliskim mieście. Nigdy nie byłam gdzieś indziej.
-Pokaże Ci cały świat.
Spojrzałam sie na niego.
-Na prawdę?
-Tak. Obiecuję że pokażę Ci wszystkie ciekawe miejsca na świecie!
-Sama nie wiem.
-Dlaczego?
Zawahałam sie jednak odpowiedziałam szczerze.
-Boję się.
-Nie wierze! Dziewczyna która pokonała rozwścieczone chordy zombie i szkieletorów, zabiła człowieka który chciał zniszczyć świat i prawie mu sie to udało.. przechytrzyła śmierć dwa razy i uratowała świat... boi się świata? -powiedział z uśmiechem i ja też sie uśmiechnęłam.
-Z tobą.. nie będę sie bała.
Patrzyliśmy sobie prosto w oczy. Nasze twarze sie zbliżały...
-Idziecie? Już polaliśmy!-otworzył drzwi Martin krzycząc.
Spojrzałam sie w jego stronę z Gale'em.
No cóż... Wstaliśmy i poszliśmy. Pierwszy raz w życiu piłam. Spodobało mi się! Po parunastu kolejkach tańczyłam pijąc piwo.
Chłopaki śmieli sie z czegoś. Nie ogarniałam ich. Podeszłam śmiejąc sie do Gale'a i zaciągnęłam go na środek salonu by tańczyć.
Po paru godzinach ledwo chodziłam ale tańczyłam nadal no i piłam!
Gale złapał mnie przerzucił przez ramię.
-Czas spać księżniczko!-powiedział i poszedł w stronę schodów.
-Ale ja nie chce spaaaać!-marudziłam.
-Ciiiii...-powiedział.
Postawił mnie w pokoju.
-Ale ja chcę tańczyć!-powiedziałam jak jakaś mała dziewczynka.
-Zoee...-powiedział z uśmiechem.
Zamknęłam oczy i rzuciłam sie do tyłu prosto na łóżko.
Nie otwierałam oczu. Słyszałam śmiech Gale'a.
-Idę do chłopaków a ty idź spać.
-Nie cee...
-Proszę...
-Sama?
-Co sama?
-Spać?
-A nie chcesz sama?
-Może?
-Może?
-Może tak?
-Noo..
-Może nie?
Zaśmiał się.
-Zoe...
-Bo nie zasnę...
Położył sie obok mnie a ja wtuliłam sie w niego. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam a kiedy obudziłam się popołudniu.. obok mnie było puste miejsce a w domu panowała cisza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz