czwartek, 4 czerwca 2015

Od Ruvika

W wielkim starym szpitalu psychiatrycznym, było cicho,
nawet mysz się nie odważyła odezwać. Właśnie one często stanowiły
moje pożywienie, miałem ich sporo w lodówce, dobrze że stare generatory
jeszcze działają i że budynek jest dobrze chroniony.
Nadal nie mogę zapomnieć o krzyków mojej ukochanej Mary, i tego co
się z nią stało.
Przesunąłem delikatnie kciukiem po zdjęciu Mary, głaszcząc ją po policzku.
http://38.media.tumblr.com/7c597c34fe3101b18a11c518fd0ebcd3/tumblr_nn2ljqv6Tu1ttrloto1_r1_500.gif
Podszedłem do tablicy gdzie mam rozpisane swoje badania nad zarazą.
http://40.media.tumblr.com/be4e07d957a94c6c239529fa7dade045/tumblr_nl3ubuqTIP1r7qac9o1_1280.jpg
Planuje ją powstrzymać ale narazie bezskutecznie, w jakiś sposób ogień lub coś
zawartego w tamtym ogniu ze stodoły potrafiło zatrzymać moje zakażenie, ale co ?
Nie odrywając wzroku od tablicy, złapałem się dłonią za wypalony brzuch. Rany już nie bolały,
były neutralne, one tylko źle wyglądały, w takim stanie nigdy nie będę miał towarzystwa
które nie będzie się patrzeć na mnie z odrazą, jestem paskudnym mutantem.
Gdybym wiedział kim byli tamci ludzie, którzy podpalili szopę, zabiłbym ich powoli,
boleśnie i jak najbardziej sadystycznie. W tym szpitalu nie jestem sam są jeszcze inne
mutanty ale unikamy siebie wzajemnie i nie wchodzimy sobie w drogę, razem chronimy tego miejsca.
Zrobiłem 3 kroki do przodu i teraz stałem przy metalowym ciężkim biurku na którym była głowa zombie,

w pół obdarta ze skory aż do gołego mózgu, druga połowa posiadała oka które bacznie mnie obserwowało.
Cała była mocno przytwierdzona do stojaka na takie eksperymenty. Może to i chore ale też konieczne.
Wbijałem spłacalne zastrzyki w przeróżne miejsca w mózgu i obserwowałem reakcję, jak zwykle nic.
Może coś non stop mi umyka ? a może poprostu zarazy nie da się powstrzymać ?
Na teraz przydał by mi się jakiś człowiek chodź trochę myślący.
Nagle zza murami usłyszałem przeraźliwy krzyk kobiety, na pierwszą myśl przyszła mi
Mary
http://33.media.tumblr.com/26a8cd2bf29c9ec4292eb11004799123/tumblr_nmtnzvxfli1skp6koo1_500.gif
 a później przed oczami widziałem po raz kolejny to feralne zdarzenie gdy ona się spaliła.
Przeteleportowałem się za pomocą wyuczonej magii do lasu ską dobiegał krzyk, chorda szkieletów goniła dziewczynę,
chwilę po tym potknęła się i chyba zemdlała. Jakie to proste przez taką głupotę można stracić życie,
może i jestem potworem z wyglądu ale zabrałem ją do siebie za pomocą teleportacji i połorzyłem na ziemi w korytarzu
zaraz przy drzwiach wyjściowych, obok połorzyłem jedzenie i kartkę z napisem, wyjdź stąd jak sie ockniesz.
Nie uratował bym jej ale do kobiet w potrzebie mam słabość i mam też na daną chwilę sporo zapasów.
Hol był ponury ale wielki i posiadał zabytkowe schody, żyrandol i sklepienie, był chyba najpiękniejszym pomieszczeniem
jeśli tu w ogóle coś może być piękne.
http://41.media.tumblr.com/eda16111767a095c101c82c328392a71/tumblr_nl3ubuqTIP1r7qac9o2_1280.jpg
Wróciłem do dalszej pracy
(musiałam szybko skończyć)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz