-Przystojniak. - spojrzałam na głowę z którą najwyraźniej planował coś zrobić.
-Humor dopisuje jak widać.
Uśmiechnęłam się do niego.
-Wiesz, jest coś jeszcze co chciałabym Ci powiedzieć.
-Co takiego? - spojrzał na mnie.
-Gdy byłam wtedy w mieście mijały mnie niektóre zombie, ale potem w jednym z budynków spotkałam zombie który ze mną rozmawiał...
-Słucham? - zdziwił się.
-Tak... Powiedział, że jego imię brzmi na literę R... ale nie pamięta go całego. Nie pamięta swojego życia za czasów jak był człowiekiem. Ale to on dał mi te zapiski a skoro ty masz podobne pewnie jesteś na dobrej drodze i na pewno znajdziesz lekarstwo na tą zarazę. Ja w ciebie wierzę. A z Mary zrobisz co będziesz chciał... Wiem, że moja wiara w to co chcesz zrobić dla świata, głównie dla Mary, jest nic nie warta ale wiedz, że pomogę Ci jak tylko będziesz chciał... Nie jesteś złym człowiekiem... a ja chcę ci pomóc. A i uważam, że teoria z miłością jest prawdą, bo wzbudza się wspomnienia a uruchamia się uczucia i serce zaczyna pracować... rozpala się uczucia...
Poczułam się głupio. Nie pamiętam jak to jest zakochać się... od śmierci Briana trudno mi myśleć w tych czasach o miłości. Nawet nie potrafię do nikogo nic poczuć... stałam się nie czułym człowiekiem.. jednak staram się pomagać komukolwiek...
Wyszłam z pomieszczenia i później wróciłam z pytaniem czy czegoś potrzeba Ruvikowi... to co mi podawał działało... R.Z. nie atakowała juz więcej... od wczoraj ataków jest mniej. Mam nadzieje ze przegrywa ze mną. Nie pozwolę jej na przejęcie kontroli nad moim ciałem... teraz zostaje mi tylko pomagać Ruvikowi. Nie chce wracać do SB... tu mi dobrze, mam co robić... tam nie było mi dobrze. Byłam dniami samotna nikt nie mógł ze mną porozmawiać... tutaj chociaż jakoś zapelniam czas i pomagam Ruvikowi. Dobrze ze tak się stało. Jeśli Ruvik będzie miał mnie dość to mnie wyrzuci... wtedy będę zmuszona wrócić do SB.
(Pisałam na telefonie sorry ze krótkie)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz