niedziela, 7 czerwca 2015

Od Zoe

Coś się działo w mieście. Widziałam przez kamery zombie i szkieletory. Z powodu braku zajęcia całymi dniami oglądałam okolice przez kamery i widziałam co się mniej więcej dzieje. Najbardziej zastanawiało mnie dlaczego aż tyle zombie i szkieletorów kręci się po mieście. Już dawno skończyło się polowanie... Powinny odejść w głąb lasów a nie buszować po ulicach miasta.
Zaciekawiona tym co knują przebrałam się w wygodniejsze ubrania i wyszłam ze schronu. Wspięłam się na drzewo i rozejrzałam się. Czysto. Zeszłam i ostrożnie chowając się na tle lasu szłam w strone miasta. Następnie weszłam w tunel po dawnej kanalizacji i przeszłam nim aż do budynku w mieście. Wyszłam z tunelu. Byłam w budynku i nie było tu widać ani słychać niebezpieczeństwo. Podeszłam do okna. Zombie chodziły po ulicach. Nie dobrze.
Mogły mnie tu wyczuć jednak żyjąc tyle w lasach nauczyłam się kamuflować zapach i siebie. Nie czuły mnie. A przynajmniej z odległości nawet do kilkunastu metrów. Bliżej czuły tylko delikatny ludzki zapach.
Nagle coś zahałasowało za mną. Przerażona odwróciłam się gotowa do walki. Jednak to co zobaczyłam nie stanowiło dla mnie niebezpieczeństwa. Był to malutki szczeniaczek kundelka.
-Co ty tu robisz msluchu?
Był ubrudzony w zaschniętej krwi. Nie była jednak to jego krew.
-Gdzie masz mame albo właściciela?
Wzięłam go na ręce.
-W sumie nie pogardzę towarzystwem. Idziesz ze mną?
Pies to kłopot w tych czasach a szczególnie gdy sie mieszka w lesie. Może zwabić zombie jednak... Był on tu calkiem sam... Tak jak i ja.
Weszłam z nim do tunelu i wyszliśmy dopiero w lesie. Szybko poszłam niosąc go do schronu. Tam wykąpałam go i upewniłam się że nie jest zarażony. Był czysty. To dobrze... Inaczej musiałabym go zabić dwa razy...
Poszłam z nim do kuchni gdzie zrobiłam dla nas jedzienie.
Miałam nadzieje że kiedyś ktoś znajdzie lekarstwo na epidemię i wreszcie będzie bezpiecznie.
Jak byłam mała słyszałam mity o tym że miłość potrafi przemienić nawet matrwe serce zombie w ludzkie... Ale to tylko mity. Prawda?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz