,,Istnieją dwa powody, które nie pozwalają ludziom spełnić swoich
marzeń. Najczęściej po prostu uważają je za nierealne. A czasem
na skutek nagłej zmiany losu pojmują, że spełnienie marzeń staje się
możliwe"'
Rajan Speed, zwykły marny człowiek z przedmieścia, ucieka z Mary przed epidemią zombie wyciekającej z laboratorium. Zmieniony w szkaradę przez grupę ludzi którzy podpalili stodołę,będącą tymczasowym schronem dla Ruvika i dziewczyny. Nie lubi ludzi, nie rozumie ich i do nie końca akceptuje. Jedyną jego towarzyszką była Mary - ukochana kobieta pod wpływem pożaru i eksperymentów zmieniona w potwora. Po jej śmierci kolejną kobietą w jego życiu jest Rosalie - zamieszkiwała bezpieczną strefę razem z ojcem ale los przyprowadził ją do Rajana. Łączy ich chęć poznania epidemii i pozbycie się jej. Nasyciwszy się powrotem do normalności, Ruvik i Rosalie razem zamieszkują spustoszony i nie do końca opuszczony, szpital psychiatryczny, jest to miejsce idealne na eksperymenty i odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Ruvik oszpecony przez życie ma dystans do każdej żywej istoty lecz Rosalie uczy go akceptacji i proponuje pomoc, dzięki swoim zdolnością może przywrócić dawny wygląd chłopaka. Szok po takiej zmianie może wyrządzić potworne skutki.
,,Blizna jest pewnego rodzaju intymnością. Bez znaczenia czy
na ciele, czy na duszy. Jednej i drugiej dotknie tylko najbliższa
osoba. "
Byłem z Rosalie w nietypowo ciepłym i spokojnie urządzonym pokoju, eh te dziewczyny zawsze coś wymyślą. Jasna aura przebijającego się światła tworzyła przyjemną mgłę, jakby tylko nie zapach kurzu było by wręcz idealnie jak na te czasy. Dawno się tak nie czułem, tak miło..
-Blizny są mapą duszy, nie wiem czy chcę z nich rezygnować, a jeśli mi się nie spodoba ?
-Non stop marudzisz na nie, i teraz gdy pojawia się okazja chcesz je zostawić ? Gorzej niż baba !
-Chcę je zamaskować ale one są.. moje, przyzwyczaiłem sie do nich.
-Hmm.. to może na początek zacznijmy od czegoś drobnego, czegoś czego w sobie nie chcesz ?
-Włosy - odparłem bez chwili zastanowienia - chce mieć włosy, i nie chcę mieć tego ooo - wskazałem na szklaną kopułę chroniącą widoczny mózg.
-Dobrze, postaram się.
To co działo się później mi umknęło, chyba zemdlałem.. albo umarłem.
Obudziłem się w tym samym miejscu na ziemi obok Rosalie, ona jeszcze spała, szybko sie pozbierałem i obudziłem Rosalie delikatnie. Wyglądała jakby straciła wszystkie siły, ale mimo to się uśmiechnęła i powiedziała.
-Uuuu niestety się nie udało tak jakbym chciała, ale spójrz po jednej stronie masz kilka włosów, hmm... jesteś szatynem ?
Po tych słowach zemdlała i już nie dała się obudzić. Wprowadziłem do pokoju łóżko szpitalne, położyłem na nim kołdrę i Rosalie po czym przykryłem ją jeszcze drugą kołdrą, może chociaż raz się wyśpi, w tym szpitalu jest śmiertelnie nie wygodnie.
Poszedłem do łazienki zobaczyć efekty, faktycznie były marne, a nawet wyglądałem jeszcze gorzej, jak jakiś łysiejący staruszek z czarnymi włosami. Nie szkodzi, zawsze można to naprawić.
Rozebrałem się i następne 30 min relaksowałem się w wannie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz