Spotkanie tej dziewczyny w lesie nie oznaczało nic dobrego. Strefa bezpieczna w lesie? Samobójstwo... Oni umieli się tylko bić i strzelać ale o życiu wśród zombie i szkieletorów nic nie wiedzieli. Nie znali tych lasów. Troche gryzło mnie sumienie że puściłam ją samą ale to nie ja kazałam pchać jej się do środka lasu w czasie polowania zombie. Ja także wtedy byłam w lesie ale ja tu się urodziłam. Udało mi się przeżyć tyle lat bez zarażenia. Miałam liczne blizny ale żadna z nich nie była zakażona.
Weszłam do schronu który był moim domem. Zrobiłam sobie jeść i usiadłam w salonie. Wzięłam książke i zaczęłam czytać.
Mama mnie nauczyła tego a także pisać i innych potrzebnych rzeczy. Mama rozwijała mnie intelektualnie a tata fizycznie. Dzięki niemu umiem sobie poradzić w lesie i przedtrwać.
Wieczorem wpadłam na wspaniały ale dla niektórych może i głupi pomysł. Wyszłam ze schronu i podeszłam do najbliźszego, najwyższego drzewa i się po nim wdrapała. Usiadłam na najwyższej gałęzi i oglądałam gwiazdy. Widziałam stamtąd strefę bezpieczną. Byłam ciekawa jak tam jest. Kto tam jest...
Dziwnie się żyło samemu w lesie. Tak troche może smutno jednak mi to nie przeszkadzało. Jednak wiedziałam że nie jestem tu sama. Wszędzie czaiły się zpmbie czy szkieletory a niedaleko w szpitalu psychiatrycznym zamieszkiwały dziwne istoty których nawet nie chciałam widzieć a o których opowiadał mi tata. Nigdy się tam nie zbliżałam. Wolałam unikać takich miejsc jednak jutro muszę się wybrać do miasta.
Może znajdę tam coś interesującego. Albo po prostu troche zombie lub co gorsza szkieletorów. Już wolałabym spotkać ludzi ze strefy bezpiecznej. Ale w sumie... Nie wiwm co gorsze. Zombie działa instynktem.. Poluje... A ludzie zabijają bezmyślnie. To ludzie zgotowali światu taki los. Należę do najgorszej rasy świata. Ale przynajmniej nie jem mózgów..
piątek, 5 czerwca 2015
Od Zoe
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz